Czy w każdym języku jesteśmy naprawdę tą samą osobą?

Czy w każdym języku jesteśmy naprawdę tą samą osobą?

Jak wyrażamy emocje i osobowość w różnych językach

I love you” i „kocham cię” znaczą teoretycznie to samo. A jednak wielu ludzi intuicyjnie czuje, że nie do końca to samo. Jedno przychodzi łatwiej. Drugie wydaje się bardziej poważne, bardziej odsłaniające. Podobnie z przekleństwami, komplementami czy rozmowami o wstydzie.

To nie przypadek ani kwestia przyzwyczajenia. Badania nad dwujęzycznością pokazują, że język nie jest wyłącznie narzędziem komunikacji, lecz również systemem emocjonalnym. Każdy język, którego używamy, może uruchamiać inne wspomnienia, inne reakcje fizjologiczne, a nawet inne wersje nas samych.

I właśnie dlatego temat emocji w dwujęzyczności fascynuje dziś psychologów, neuronaukowców i lingwistów. Okazuje się bowiem, że różne języki nie tylko opisują nasze emocje, lecz mogą zmieniać także sposób, w jaki je przeżywamy.

Dlaczego łatwiej powiedzieć coś trudnego w obcym języku?

Wiele osób zauważa, że po angielsku łatwiej mówić o trudnych sprawach. Łatwiej poprosić o pomoc, powiedzieć coś odważnego albo skonfrontować się z kimś emocjonalnie. Niektórzy twierdzą wręcz, że w obcym języku są bardziej pewni siebie. Inni natomiast wręcz przeciwnie.

Psychologia zna to zjawisko bardzo dobrze i określa je jako foreign language effect. Język ojczysty jest zwykle związany z dzieciństwem, wychowaniem i silnymi emocjonalnymi doświadczeniami. To w nim słyszeliśmy pierwsze pochwały, zakazy, konflikty czy komunikaty budujące poczucie winy. Dlatego słowa w języku ojczystym są gęstsze emocjonalnie.

Język obcy często działa inaczej -  bardziej analitycznie, bardziej na dystans. Mówiąc w innym języku, możemy czuć większą kontrolę nad emocjami. Badania pokazują nawet, że ludzie podejmują bardziej racjonalne decyzje finansowe lub moralne, kiedy rozważają problem w języku obcym.

Co ciekawe, ogromne znaczenie ma tutaj również tzw. age of acquisition, czyli wiek, w którym nauczyliśmy się danego języka. Im wcześniej drugi język pojawił się w naszym życiu i im silniej był związany z codziennymi emocjonalnymi doświadczeniami, tym bardziej emocjonalnie „prawdziwy” się staje. Osoba, która nauczyła się angielskiego głównie z podręczników w dorosłości, może odczuwać go inaczej niż ktoś, kto używał go od dzieciństwa w relacjach rodzinnych czy społecznych.

To fascynujący paradoks: czasem drugi język daje nam większą wolność emocjonalną właśnie dlatego, że nie jest tak mocno związany z naszym emocjonalnym „archiwum”.

Niektórych emocji… po prostu nie da się dokładnie przetłumaczyć

Każdy język inaczej „mapuje” emocje. Nie chodzi tylko o słownictwo, ale o to, co dana kultura uznaje za ważne i warte nazwania.

W języku portugalskim istnieje słowo saudade - melancholijna tęsknota za czymś, co było piękne i prawdopodobnie już nie wróci. W języku niemieckim mamy Schadenfreude, czyli  satysfakcję z cudzej porażki. Po japońsku mówimy natomiast o amae, opisującym przyjemność wynikającą z zależności i troski drugiej osoby.

Kiedy uczymy się nowego języka, nie uczymy się wyłącznie nowych słów. Uczymy się nowych kategorii emocjonalnych. To trochę tak, jakby ktoś pokazał nam nowe kolory, których wcześniej nie potrafiliśmy zauważyć. Nagle okazuje się, że istnieją uczucia, które zawsze były obecne, ale nigdy nie mieliśmy dla nich odpowiedniej nazwy.

Dlatego osoby wielojęzyczne często mówią, że pewne rzeczy „da się powiedzieć tylko po angielsku” albo „tylko po polsku brzmią prawdziwie”. Każdy język oferuje inny emocjonalny krajobraz, dlatego pewne treści naprawdę trudno przetłumaczyć nie wywołując zdziwionego spojrzenia.

Nasz głos, poczucie humoru i osobowość mogą zmieniać się między językami

To jeden z najbardziej zaskakujących tematów badań nad dwujęzycznością: wiele osób doświadcza subtelnej zmiany osobowości w zależności od języka, którego używa. Po angielsku ktoś może być bardziej bezpośredni. Po polsku - bardziej emocjonalny. W jednym języku łatwiej żartować, w innym łatwiej budować autorytet. Nie jest to udawanie ani „przełączanie masek”.

Każdy język niesie ze sobą określone normy społeczne, rytm komunikacji i sposób budowania relacji. Angielski często premiuje lekkość, small talk , nie do końca naturalną w języku polskim hiperuprzejmość i pozytywne wzmacnianie. Polski bywa bardziej precyzyjny emocjonalnie i bardziej ostrożny w komplementach. Gdy przełączamy język, przełączamy również cały zestaw kulturowych oczekiwań komunikacyjnych. Nasz mózg błyskawicznie się do nich dostosowuje.

Dlatego osoby funkcjonujące w środowiskach międzynarodowych często mają poczucie, że „są trochę kimś innym” w różnych językach. I co ciekawe,  psychologia nie traktuje tego jako niespójności. Wręcz przeciwnie. To oznaka dużej elastyczności poznawczej i społecznej.

Język wpływa nawet na to, jak pamiętamy emocjonalne wydarzenia

Jedno z najbardziej niezwykłych odkryć dotyczy pamięci. Okazuje się, że wspomnienia bywają silniej aktywowane wtedy, gdy wracamy do nich w języku, w którym wydarzenie miało miejsce. Osoba, która przeżyła ważny okres życia za granicą, może zauważyć, że pewne emocje „wracają” mocniej podczas rozmowy w tamtym języku. Czasem wystarczy akcent, melodia zdań albo konkretne wyrażenie.

Dzieje się tak dlatego, że pamięć autobiograficzna jest silnie związana z kontekstem - również językowym. Mózg nie przechowuje wspomnień jak plików w komputerze. Zapisuje je razem z emocjami, otoczeniem, dźwiękami i właśnie językiem.

To tłumaczy, dlaczego niektóre osoby przechodzące terapię dwujęzyczną wybierają konkretny język do rozmowy o trudnych doświadczeniach. Jeden daje większy dystans. Drugi pozwala głębiej dotknąć emocji. Język okazuje się więc nie tylko narzędziem opowiadania o przeszłości. Bywa również kluczem do sposobu, w jaki tę przeszłość przeżywamy.

Dwujęzyczność może zwiększać emocjonalną elastyczność

Najciekawsze w tym wszystkim jest chyba to, że wielojęzyczność nie oznacza „podziału tożsamości”, lecz jej poszerzenie. Osoby funkcjonujące między językami często rozwijają większą umiejętność patrzenia na sytuację z różnych perspektyw. Łatwiej zauważają niuanse komunikacyjne, lepiej odczytują kontekst społeczny i sprawniej dostosowują sposób wyrażania emocji do sytuacji.

To nie jest wyłącznie kwestia języka. To trening poznawczy i emocjonalny jednocześnie. Badacze coraz częściej podkreślają, że dwujęzyczność może wpływać nie tylko na pamięć czy uwagę, ale również na świadomość emocjonalną. Kontakt z różnymi systemami językowymi uczy nas, że emocje nie są czymś uniwersalnym i oczywistym. Można je wyrażać, interpretować i przeżywać na wiele sposobów.

I być może właśnie dlatego osoby wielojęzyczne tak często mówią, że nauka języka była dla nich czymś więcej niż zdobyciem praktycznej umiejętności. Była zmianą sposobu patrzenia na siebie i innych.

Język to nie tylko słowa

Im więcej wiemy o relacji między językiem a emocjami, tym wyraźniej widać, że nauka języka nie polega wyłącznie na gramatyce czy słownictwie. To wejście w nowy sposób przeżywania świata.

Dlaczego pewne słowa brzmią mocniej w jednym języku? Czy naprawdę podejmujemy inne decyzje po angielsku niż po polsku? Jak język wpływa na poczucie tożsamości i relacje z innymi?

Między innymi o tym będziemy rozmawiać podczas warsztatów „Bilingualism and Emotions”, które odbędą się w Sokratesie w czwartek 18 czerwca. To spotkanie dla osób ciekawych psychologii języka, komunikacji i tego, jak wielojęzyczność wpływa na nasze emocje, relacje i sposób myślenia. Więcej informacji na naszej stronie. Wstęp wolny - zapisy przyjmujemy w sekretariacie naszej szkoły na Kabatach.

Serdecznie zapraszamy!

Zobacz podobne wpisy