Czy dziecko może „złapać" angielski akcent z YouTube'a?
Czy bajki i filmy sprawdzają się jako forma nauki języka?
Wakacje to okres, kiedy dzieci mają więcej wolnego czasu. I często spędzają go przed ekranem, a kreskówki, seriale, gry i filmiki na YouTube potrafią wciągać na długie godziny
Wiadomo, że nadmierna ekspozycja na cyfrowe treści nie jest wskazana - sprzyja przebodźcowaniu i trudnościom z koncentracją. Warto jednak zadać sobie pytanie: czy dziecko może w ten sposób nauczyć się na przykład języka angielskiego? A jeśli tak, to jak mądrze wykorzystać narzędzia, o których starsze pokolenia mogły tylko pomarzyć?
Zacznijmy od historii dziesięcioletniej Asi*, która zdarzyła się u nas kilka miesięcy temu.
Masz bardzo dobry amerykański akcent. Mieszkałaś w Stanach?
Asia, która przyszła do nas po raz pierwszy na spotkanie diagnostyczne, pokręciła głową. Brzmiała jak rodowita Amerykanka. Nigdy jednak nie mieszkała za granicą. Nie chodziła również do szkoły międzynarodowej ani nie wychowywała się w dwujęzycznej rodzinie.
Była za to wierną fanką pewnej amerykańskiej vlogerki. Regularnie oglądała jej filmiki na YouTube i naśladowała jej akcent oraz sposób mówienia. W ten sposób wyćwiczyła bardzo naturalną amerykańską wymowę i intonację.
Asia znała słownictwo związane z tematami pojawiającymi się w oglądanych materiałach, choć jej kompetencje językowe nie rozwijały się we wszystkich obszarach jednakowo, a gramatyka była daleka od ideału. Jej akcent robił jednak ogromne wrażenie.
Czy była to kwestia szczególnych uzdolnień? Być może. Ale niekoniecznie. Dzieci mają szczególną wrażliwość na brzmienie innych języków. Dlatego kilkulatki po kilku miesiącach za granicą potrafią mówić niemal bez obcego akcentu, podczas gdy dorośli… wciąż walczą i łamią sobie język. I chociaż nie każde dziecko ma szansę pomieszkać za granicą, to prawie każde ma dziś możliwość częstego kontaktu z angielskim.
Ekran: wróg czy sprzymierzeniec?
Asia nauczyła się mówić z naturalnym amerykańskim akcentem dzięki regularnemu oglądaniu filmików na YouTube. Była przy tym emocjonalnie zaangażowana i chciała jak najlepiej rozumieć swoją idolkę. Dlatego efekty były tak spektakularne.
Godziny przypadkowo przewijanych, krótkich filmików czy gra sprowadzająca się do klikania i stukania w klawiaturę nie pomagają w nauce języka - mogą wręcz szkodliwie wpływać na psychikę dziecka. Jednak wciągający film w oryginalnej wersji językowej, audiobook lub gra wymagająca czytania instrukcji, podejmowania decyzji i komunikowania się po angielsku mogą być bardzo skuteczne.
Tego rodzaju formy kontaktu z angielskim mają nawet własną nazwę: extramural English - czyli cały kontakt z językiem, który dzieje się poza salą lekcyjną i wspiera naukę słownictwa, rozumienie ze słuchu oraz rozwijanie naturalnej wymowy.
Osłuchanie z naturalnym angielskim
Polskie dzieci uczące się angielskiego mają z nim zwykle kontakt w szkole przez kilka godzin w tygodniu. Bajki, filmy, piosenki i kanały internetowe mogą znacząco go wydłużyć.
Ich niewątpliwą zaletą jest to, że dziecko słyszy nie tylko pojedyncze słowa, lecz także oswaja się z naturalnym tempem wypowiedzi, akcentem wyrazowym i zdaniowym, rytmem i melodią języka oraz sposobem łączenia wyrazów w całe frazy.
To ważne, ponieważ naturalna mowa nie brzmi jak lista słów odczytywanych z podręcznika. Dziecko może znać wszystkie słowa w usłyszanym zdaniu, a mimo to nie rozpoznać ich w wypowiedzi. Regularne osłuchiwanie się z językiem obcym pomaga mózgowi coraz sprawniej rozpoznawać znane konstrukcje. Z czasem dziecko zaczyna intuicyjnie wyczuwać, co „brzmi po angielsku" - a potem wzbogacać swój aktywny zasób słownictwa i przejmować językowe wzorce.
Naturalny akcent z filmików w Internecie?
Dziecko, które ma regularny kontakt z językiem obcym i codziennie go słyszy, stopniowo przyswaja naturalny akcent, rytm i intonację. Tym samym buduje w pamięci wzorzec brzmienia języka. Poza tym, słuchając lub oglądając autentyczne treści, uczy się całych fraz:
Are you ready? Let's find out. C'mon. It's my turn. What happened? I don't think so. You've got to be kidding me! What’re we gonna do? What d'ya think?
Takie gotowe zdania łatwiej później wydobyć z pamięci, dzięki czemu pomagają mówić płynniej i naturalniej, a przy okazji utrwalają struktury gramatyczne bez konieczności analizowania każdej konstrukcji.
Ta sama bajka czy film po raz dziesiąty?
W nauce języka (i nie tylko) kluczowe jest powtarzanie. Dlatego raz obejrzana bajka po angielsku nie nauczy dziecka całej listy nowych wyrażeń. Regularny, długotrwały kontakt z wartościowym i zrozumiałym materiałem może jednak przynieść zauważalny efekt.
Powtarzanie tej samej historii zwykle nuży dorosłych. Tymczasem dzieci to uwielbiają - i z punktu widzenia nauki języka jest to bardzo korzystne. Nauka odbywająca się przy okazji śledzenia wciągającej fabuły określana jest jako uczenie incydentalne: zachodzi mimochodem, bez świadomego i celowego wysiłku.
Na początku dziecko skupia się przede wszystkim na fabule: kto jest bohaterem, co się wydarzyło i jak skończyła się historia. Podczas kolejnego oglądania nie musi już poświęcać całej uwagi na zrozumienie akcji. Może zauważyć słowa, zwroty, sposób ich wymówienia i reakcje postaci.
Powtarzalność zmniejsza obciążenie poznawcze i zwiększa szansę, że język zostanie nie tylko usłyszany, ale również zapamiętany. Liczba spotkań z danym słowem ma tu znaczenie - każde kolejne przekłada się na większe prawdopodobieństwo, że zostanie nam w głowie. Właśnie tak działa kilkukrotne oglądanie ulubionych filmów. Bohaterowie, tematy i charakterystyczne zwroty się powtarzają. I dlatego zapadają w pamięć.
Jakie treści wybierać?
Asia opanowała świetną wymowę dzięki oglądaniu filmików swojej idolki. W czasach pandemii pojawiały się natomiast doniesienia prasowe mówiące, że maluchy w USA, które namiętnie oglądały bardzo popularną wówczas Świnkę Peppę, zaczynały mówić z brytyjskim akcentem i wplatać do swoich wypowiedzi brytyjskie słówka.
Jeśli chcemy, by dzieci naprawdę uczyły się języka z filmów czy YouTube'a, ważne, aby treści były dla nich interesujące, a przy okazji wartościowe. Optymalny materiał powinien znajdować się nieco powyżej obecnego poziomu dziecka, ale nie tak wysoko, by rozumiało wyłącznie pojedyncze słowa.
Pomocne są takie czynniki jak przewidywalna fabuła, wyraźne gesty i mimika, powtarzające się zwroty oraz prawdziwe zainteresowanie treścią. Dla początkującego dziecka prosta bajka może być językowo cenniejsza niż popularny film pełen szybkich dialogów i żartów językowych, których nie będzie w stanie zrozumieć.
Napisy polskie, angielskie czy bez napisów?
Polskie napisy pomagają zrozumieć fabułę i ogólny przekaz, ale mogą sprawić, że dziecko skupi się na czytaniu i w ogóle nie będzie słuchać angielskich dialogów.
Angielskie napisy łączą dźwięk z zapisem i są szczególnie pomocne dla dzieci, które sprawnie czytają i znają już podstawy języka. Pozwalają też zauważyć, że usłyszane słowo wygląda inaczej, niż można byłoby przypuszczać na podstawie jego brzmienia.
Oglądanie bez napisów intensywniej ćwiczy słuchanie, pod warunkiem że materiał nie jest zbyt trudny.
Dobrym rozwiązaniem jest obejrzenie filmu najpierw z napisami, a po pewnym czasie bez nich. Młodszym dzieciom, które jeszcze słabo czytają, bardziej pomoże prosty obraz i rozmowa z rodzicem niż szybko znikający tekst.
Czy zatem YouTube może nauczyć dziecko angielskiego?
Historia Asi pokazuje, że kontakt z autentycznymi treściami potrafi zdziałać naprawdę dużo: oswoić dziecko z naturalnym brzmieniem języka, rozwinąć rozumienie ze słuchu, utrwalić wiele słów i zwrotów oraz pomóc w opanowaniu dobrej wymowy.
Ekran ma jednak ograniczenie, którego nie da się obejść: nie odpowiada, nie wchodzi w interakcję i nie okazuje empatii. Nie poczeka, aż dziecko znajdzie potrzebne słowo. Nie wytłumaczy i nie dopyta, gdy czegoś nie zrozumiało. Nie zauważy też, że powiedziało coś innego, niż zamierzało.
Dlatego najlepsze efekty pojawiają się wtedy, gdy ulubionym serialom czy bajkom w języku angielskim oglądanym w wolnym czasie (z umiarem) i innym formom kontaktu z językiem „dla przyjemności" towarzyszą przemyślane zajęcia, w czasie których dziecko uczy się mówić, doskonali gramatykę, wzbogaca słownictwo i rozwija inne ważne umiejętności.
Nowy rok szkolny w Sokratesie zaczynamy we wrześniu. Jeśli zastanawiasz się, na jakim poziomie jest teraz Twoje dziecko i chcesz, aby dobrze opanowało język angielski, umów się na spotkanie z metodykiem w oddziale naszej szkoły na Kabatach lub Natolinie. Sprawdzimy jego obecne umiejętności i podpowiemy, jaki kolejny etap nauki będzie dla niego najbardziej odpowiedni!
* Imię uczennicy zostało zmienione.